Jak sprzedaliśmy salon depilacji laserowej
w Katowicach
i dlaczego sprzedaż firmy okazała się osobnym biznesem
Projekt w skrócie
Biznes: salon depilacji laserowej, Katowice
Powód sprzedaży: przeprowadzka właścicielki do innego kraju
Czas realizacji projektu: 4 miesiące
Zespół projektu: broker biznesowy, marketingowiec, specjalista ds. reklam, menedżer sprzedaży oraz założyciele agencji
Efekt:
  • 140 godzin pracy zespołu nad jedną transakcją
  • 67 potencjalnych kupujących
  • 4 kanały pozyskiwania zainteresowanych
  • ponad 200 publikacji w mediach społecznościowych
  • 2 transakcje, które ostatecznie nie doszły do skutku
  • 1 zakończona sukcesem sprzedaż
  • 67
    Potencjalnych kupujących
  • 8
    Spotkań z potencjalnymi kupującymi
  • 3
    Zaawansowane procesy negocjacyjne
  • 1
    Sprzedaż
Kiedy właścicielka zgłosiła się do nas
Przez około 1,5 miesiąca próbowała sprzedać salon samodzielnie. Efekt? Kilka telefonów, kilka prezentacji lokalu i ani jednego kupującego, który byłby gotowy przejść do poważnych rozmów.
To bardzo typowa sytuacja.

Wielu właścicieli zakłada, że wystarczy opublikować ogłoszenie i poczekać na zainteresowanych.
W praktyce ogłoszenie jest dopiero początkiem całego procesu.
W praktyce ogłoszenie jest dopiero początkiem całego procesu
Krok 1. Zrozumieć, co tak naprawdę sprzedajemy
Każdy projekt rozpoczynamy od analizy biznesu. Sprawdziliśmy wyniki finansowe, model działania, mocne i słabe strony firmy oraz spojrzeliśmy na nią oczami potencjalnego inwestora. Już na początku zauważyliśmy dwa istotne wyzwania.

  • Problem №1
    Salon zajmował dwa gabinety z trzech dostępnych.
    Trzeci gabinet był wykorzystywany przez inną działalność i nie był częścią transakcji.
    Dla wielu kupujących mogło to stanowić potencjalne ryzyko
  • Problem nr 2
    Salon działał w modelu abonamentowym. Z jednej strony to ogromna zaleta. Klienci opłacają pakiety zabiegów z góry i wracają przez kolejne miesiące.
    Z drugiej strony nowy właściciel przejmuje nie tylko bazę klientów, ale również zobowiązania związane z już sprzedanymi pakietami.
Od początku wiedzieliśmy, że ten temat będzie pojawiał się podczas rozmów z inwestorami.Po analizie przygotowaliśmy nową prezentację inwestycyjną, uporządkowaliśmy sposób komunikacji oferty i opracowaliśmy strategię sprzedaży.

Warto pamiętać, że dobry biznes nie zawsze sprzedaje się szybko.
Bardzo często problem nie leży w samej firmie, lecz w sposobie jej przedstawienia.
Kupujący musi w kilka minut zrozumieć:
  • co dokładnie kupuje,
  • na czym będzie zarabiał,
  • jakie ryzyka przejmuje,
  • dlaczego firma jest warta oczekiwanej ceny.
Dlatego odpowiednie przygotowanie oferty ma często równie duże znaczenie jak późniejsze działania sprzedażowe.
Krok 2. Pierwszy poważny kupujący pojawił się po 12 dniach
Po przygotowaniu oferty opublikowaliśmy ogłoszenie na OLX. Efekt pojawił się szybko. Już po 12 dniach zgłosił się pierwszy poważnie zainteresowany kupujący.

Dla porównania — przez wcześniejsze tygodnie samodzielnej sprzedaży właścicielka nie znalazła ani jednej osoby gotowej do realnych negocjacji.

Kupujący obejrzał salon, przeanalizował biznes i rozpoczął rozmowy. I właśnie wtedy zaczęły się prawdziwe negocjacje. Po spotkaniu zaproponował cenę niemal o 50% niższą od oczekiwanej. Dodatkowo próbował kontaktować się bezpośrednio z pracownikami salonu. Ostatecznie do transakcji nie doszło.

Jednocześnie był to dla nas ważny sygnał, że cena i sposób prezentacji biznesu są właściwe — rynek zaczął reagować.
W tym miejscu wielu właścicieli popełnia błąd. Po kilku miesiącach poszukiwań są tak zdeterminowani, by sprzedać firmę, że zaczynają zgadzać się na niemal każde warunki. Doświadczeni kupujący doskonale to wyczuwają i wykorzystują podczas negocjacji.

Naszym zadaniem było nie tylko znalezienie nabywcy, ale również obrona interesów właścicielki i utrzymanie uczciwej wartości biznesu.
Krok 3. Uruchamiamy media społecznościowe
Kolejnym etapem była promocja poprzez grupy na Facebooku i społeczności branżowe.
W trakcie projektu opublikowaliśmy ponad 200 postów. Nie były to jednak przypadkowe publikacje. Testowaliśmy:
  • różne treści ogłoszeń,
  • różne zdjęcia,
  • różne sposoby prezentacji biznesu,
  • różne grupy i społeczności.

Spośród około 300 grup stworzyliśmy własną bazę miejsc, które realnie generują zainteresowanie zakupem biznesu. Dzięki temu regularnie pojawiały się nowe zapytania.
Właśnie z tego kanału pozyskaliśmy drugiego poważnego kupującego. Niestety, mimo zaawansowanych rozmów, również ta transakcja nie doszła do skutku.
  • Przez niemal trzy tygodnie strony negocjowały warunki umowy. Podpisano NDA. Rozpoczęto analizę biznesu. Do procesu dołączyli księgowi oraz prawnicy.
Na tym etapie nasza rola polegała już nie na szukaniu kupujących, ale na prowadzeniu negocjacji.

To właśnie tutaj rozpada się wiele transakcji. Kupujący chce obniżki. Sprzedający oczekuje pełnej ceny. Jedna strona chce płatności ratalnej. Druga oczekuje zapłaty jednorazowej. Trzeba znaleźć rozwiązanie akceptowalne dla obu stron.

W tym przypadku kupujący nie chciał przejąć zobowiązań związanych z wcześniej sprzedanymi pakietami zabiegów.
W efekcie również ta transakcja zakończyła się niepowodzeniem.
Krok 4. Uruchamiamy reklamy
Równolegle prowadziliśmy kampanię reklamową. Budżet reklamowy wyniósł około 500$. Pozyskaliśmy 44 kontakty od potencjalnych kupujących. Jednak sama liczba leadów nie ma większego znaczenia. Najtrudniejsza część zaczyna się dopiero po wysłaniu formularza.

Trzeba odpowiedzieć na dziesiątki pytań, zweryfikować intencje kupującego, umówić spotkanie, przygotować go do rozmów i utrzymać jego zainteresowanie. Każdy kontakt wymagał minimum pięciu interakcji:
  • rozmów telefonicznych,
  • wiadomości,
  • odpowiedzi na pytania,
  • kwalifikacji,
  • organizacji spotkań.

W praktyce każdy lead trzeba było przeprowadzić do kolejnego etapu procesu. Dlatego nad projektem pracował dedykowany manager sprzedaży.
Krok 5. Szukamy kupujących wśród konkurencji
Następnie uruchomiliśmy kolejny kanał pozyskiwania kupujących.
Skontaktowaliśmy się z około 300 salonami kosmetycznymi poprzez Instagram, WhatsApp oraz e-mail.

To dziesiątki godzin dodatkowej pracy. Większość właścicieli nigdy nie wykonuje takich działań samodzielnie. Efekt? 8 kolejnych zainteresowanych kupujących.

Założenie było proste. Jeżeli ktoś już prowadzi salon, być może planuje otwarcie kolejnej lokalizacji lub rozwój działalności.
W praktyce właśnie tacy inwestorzy często okazują się najlepszymi nabywcami.
Miesiąc później pojawił się właściwy kupujący
Dlatego nigdy nie opieramy całego procesu na jednej osobie. Gdy trwały negocjacje, równolegle kontynuowaliśmy poszukiwanie kolejnych kandydatów.

Po miesiącu pojawił się nowy kupujący. Doskonale rozumiał rynek, model działania salonu, wartość sprzętu oraz znaczenie bazy klientów.

Od pierwszego kontaktu do podpisania umowy rezerwacyjnej minął około miesiąc. Następny miesiąc zajęło przygotowanie dokumentów, uzgodnienie warunków i przekazanie biznesu.
To właśnie dlatego, gdy właściciele pytają nas, czy można sprzedać firmę w miesiąc, odpowiadamy uczciwie:
czasami jest to możliwe, ale w większości przypadków szanse na tak szybkie zamknięcie transakcji są niewielkie.
Wnioski. Sprzedaż jednego biznesu wymagała około 140 godzin pracy zespołu
Większość właścicieli widzi tylko końcowy efekt — podpisaną umowę sprzedaży. Za jedną transakcją stoją jednak miesiące pracy:
  • analiza biznesu,
  • przygotowanie oferty,
  • poszukiwanie kupujących wieloma kanałami,
  • dziesiątki rozmów,
  • badanie firmy przez kupujących,
  • negocjacje dokumentów,
  • nieudane transakcje,
  • kolejne rundy rozmów.
  • Broker biznesowy
    Aby właściciel nie musiał samodzielnie odbierać dziesiątek telefonów, odpowiadać na wiadomości i prowadzić rozmów z potencjalnymi kupującymi.
  • Marketing Manager
    Aby oferta dotarła do jak największej liczby potencjalnych kupujących, a nie tylko do osób odwiedzających jeden portal z ogłoszeniami.
  • Traffic Manager
    Aby generować dodatkowe zapytania od inwestorów i przedsiębiorców oraz nie polegać wyłącznie na ruchu organicznym.
  • Założyciele A-Strategy
    Aby właściciel nie pozostawał sam podczas negocjacji, rozmów o wycenie firmy oraz ustalania warunków i struktury transakcji.
Dlatego sprzedaż firmy rzadko wygląda tak: „Dodaję ogłoszenie — znajduję kupującego — otrzymuję pieniądze”.

W rzeczywistości jest to pełnoprawny projekt obejmujący marketing, sprzedaż, negocjacje i koordynację całego procesu. A dopóki właściciel prowadzi swoją firmę, ktoś musi zajmować się jej sprzedażą.
Jeżeli rozważasz sprzedaż swojego biznesu, zacznij od wstępnej analizy
Powiemy uczciwie, jak rynek może ocenić Twoją firmę, ile czasu może zająć sprzedaż i jakie działania będą potrzebne, aby znaleźć odpowiedniego kupującego.

© 2026, Agency A-Strategy Group

Made on
Tilda